Linki – Paliwo dla SEO – cz. 1

Jeżeli treści na stronie internetowej możemy porównać do silnika, który sprawia, że nasza strona żyje i ciągle się rozwija, to linki i ich jakość są niczym paliwo powodujące znacznie lepsze osiągi. Linki prowadzące „do” i „z” naszej strony mają gigantyczny wpływ na naszą pozycję w wynikach wyszukiwani. Dowody? MOZ opublikował świetny raport ( anglojęzyczny ), który jasno wskazuje na to, że Linki mają gigantyczny wpływ na pozycję strony internetowej.

Linki podobnie jak paliwo mają różną jakość. W skrócie, strony internetowe „zalane” słabej jakości paliwem linków będą działały bardzo słabo, lub mogą zostać ukarane za odsyłanie do miejsc, które Google oceni negatywnie.

Jak wybrać najlepsze paliwo linkowe? Jak znaleźć prawdziwe paliwo rakietowe lub zbalansowaną mieszankę, która wyniesie naszą stronę na szczyt? Czytaj dalej a znajdziesz odpowiedź!

 

Paaaanie, po co mi te linki?

 

linki

 

Tak to prawda. Linki to nie absolutny fundament dobrej strony internetowej. Najważniejsza jest treść. Tyle, że jeszcze trzeba do tej treści jakoś trafić i podpowiedzieć Googlowi, że właśnie nasz tekst jest bardziej wartościowy niż inne. Jak zyskać na rozgłosie i zyskać uwagę Googla? Właśnie za pomocą linków.

Linki takie jak ten prowadzący do oferty stron internetowych mają dwa główne zadania w wynikach wyszukiwani Googla:

  1. Pomóc odkrywać nowe miejsca z informacjami
  2. Determinować jak dobrze ta strona będzie rankingowana

Pierwszy przypadek to naturalna metoda poruszania się robotów Googla i użytkowników sieci. Klikając w przycisk lub wyniki wyszukiwania również korzystamy z linków.

Drugi przypadek interesuje nas nieco bardziej, bo tutaj możemy pobawić się w SEO. Strona, o której się często mówi zyskuje w rankingu. Proste tak? Jak sprawić, żeby linki na naszej stronie wpływały pozytywnie na pozycjonowanie naszej strony? To trochę trudniejsze.

 

Jak wygląda link

 

Dla większości laików link to podkreślony na niebiesko tekst, który po kliknięciu odsyła na stronę internetową. Linków się boimy, bo kto tam wie co czyha na nas po drugiej stronie kurtyny. Od strony kodu, czyli tak naprawdę tego, co jest najistotniejsze dla osoby zajmującej się pozycjonowaniem, link wygląda tak:

 

<a href=”http://www.example.com”>Przykład</a>

 

  • <a – to początek tagu linku
  • href=”http://www.example.com”> – to właściwe miejsce do którego prowadzi nas link
  • Przykład – To tekst zakotwiczenia ( ang. „Anchor text”). Tutaj najczęściej wstawiamy słowo kluczowe na któym nam zależy.
  • </a> – to koniec tagu linku

 

Link linkowi nie równy

 

linki

 

Ile linków mieć na stronie? Gdzie powinny prowadzić? Dawać więcej nofollow, czy raczej follow? Co wstawiać w anchor text? ON, 98 czy ekodiesel? Ok trochę tego jest, więc aby nie oszaleć zacznijmy od podstaw.

Zacznijmy od tego, że wyróżniamy dwa podstawowe rodzaje linków:

  1. Zwykłe linki „dofollow”
  2. Linki „nofollow”

Najzwyklejszy link jak ten odsyłający do wspaniałego wpisu o przebudowie strony internetowej, wygląda od środka tak:

 

<a href=”http://skutecznewww.pl/warto-przebudowac-strone-internetowa/”>
przebudowanie strony internetowej</a>

 

Odsyłając na tą stronę cytujemy niejako jej treść i przekazujemy część swojej pozycji na koszt miejsca, w które odsyłamy. Dzieje się tak, ponieważ polecamy w ten sposób docelową stronę w linku. Dla robotów Googla to jasny sygnał, ze chcemy aby ktoś zobaczył stronę, do której prowadzi link. Dodatkowo taka konstrukcja oddaje część naszego „autorytetu strony” na korzyść linkowanej strony internetowej.

Nie jest to nic złego, kiedy odsyłamy do strony www artykułu naukowego lub własnych podstron. Problem zaczyna się wtedy gdy taki link prowadzi do strony konkurencji lub treści łamiących zasady Googla. O taki scenariusz nie jest wcale trudno. Wystarczy zostać zaspamowanym w komentarzach pod wpisem na blogu.

Tutaj z pomocą przychodzi „nofollow”.

 

<a href=”http://skutecznewww.pl/warto-przebudowac-strone-internetowa/”>
przebudowanie strony internetowej rel=”nofollow”</a>

 

Atrybut podkreślony na zielono pozwala nam powiedzieć robotom Googla – „hej nie traktujcie tego linku jako moje polecenie. To niekoniecznie strona internetowa, która ma wpływać na mój ranking Google.”

W takim przypadku wszystko co znajduje się za takim linkiem nofollow nie będzie wliczane w rankingowanie naszej strony internetowej.

Użyjemy tego zabiegu w stosunku do:

  • Postów na blogu
  • Postów na forum
  • Stron edytowalnych przez użytkowników

W skrócie wszystkie miejsca, które mogą być modyfikowane i zaszkodzić naszemu rankingowi powinny być podlinkowane jako „nofollow”. Nie chcemy przecież poświadczać naszym autorytetem czegoś co może być przekłamaniem lub stroną łamiącą zasady Google.

Hmm autorytet strony to kolejna ciekawa kwestia. Warto zająć się nią trochę głębiej, ale to temat na nowy artykuł.